fbpx

Zaraźliwe emocje, czyli neurony lustrzane w pracy

Zaraźliwe emocje, czyli neurony lustrzane w pracy

Zaraźliwe emocje, czyli neurony lustrzane w pracy

Czy Maslow się mylił?

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku Abraham Maslow opracował znaną „Piramidę Potrzeb” pokazującą, że istnieje pewien określony porządek  zaspokajania potrzeb przez ludzi. Zaczynając od fizycznego przetrwania (jedzenie, picie, sen itd.) aż do samorealizacji. Potrzeby społeczne są ulokowane w środku tej hierarchii. Natomiast współczesne badania pokazują, że zarówno poczucie głodu jak i świadomość, że jest się bojkotowanym towarzysko wywołują takie same reakcje w mózgu, charakterystyczne dla bólu i zagrożenia.

Poczucie więzi z innymi, którego doświadczamy czując się częścią zgranego zespołu jest dla nas równie ważne jak jedzenie.

Jak ludzie wchodzą w relacje z innymi?

Dla zrozumienia tego mechanizmu kluczowe znaczenie miało odkrycie dokonane w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przez Giacomo Rizzolatitego z Universita degli Studi w Parmie. Badając Makaki Razzotti odkrył istnienie neuronów lustrzanych, czyli obwodów w naszym mózgu, które pozwalają odczytywać ludzkie intencje, cel, zamiary co jest podstawą budowania więzi z innymi. „Kiedy jesteśmy świadkami jakiegoś działania w naszej korze mózgowej uruchamiają się takie same obwody. Kiedy ktoś podnosi szklankę nasz mózg robi to samo” – wyjaśnia Chrystian Keysers, czołowy badacz neuronów lustrzanych pracujący w Holandii.

Jak to wpływa na relacje?

Gdy widzimy jakąś reakcję danej osoby, np. uśmiech to uruchamiamy tę samą reakcję motoryczną i emocjonalną u siebie i na naszej twarzy również pojawia się uśmiech.

Na podobnej zasadzie emocje szefa odbijają się na jego podwładnych, ponieważ ci zwracają na niego dużą uwagę. Kiedy widzimy, że szef się uśmiecha, nasz mózg zaczyna naśladować ten uśmiech i z kolei my się uśmiechamy, a wtedy szef uśmiecha się do nas w odpowiedzi.

Niestety dotyczy to również „trudnych emocji”. Złość czy niezadowolenie szefa może równie łatwo rozprzestrzenić się wśród jego pracowników.

Badania pokazują, że bardzo silna reakcja emocjonalna w jakiejś grupie może rozejść się wśród jej członków niczym fala i sprawić, że wszyscy zareagują tą samą emocją, przy czym nikt nie będzie świadom co takiego się dzieje.

Jak w praktyce odnosi się to do naszego życia?

Mechanizm ten pozwolił ludziom szybko uczyć się nowych umiejętności. Obserwując czyjeś zachowanie w naszym mózgu pojawiają się wzorce pozwalające to zachowanie powtórzyć. Już małe dziecko widząc określone zachowania, czy reakcje rodziców, wychowawców „kopiuje je” powtarzając często w takiej samej sekwencji. Przytula misia widząc co mama robi w stosunku do młodszego rodzeństwa, lub krzyczy na lalkę widząc jak pani w przedszkolu krzyczy na dzieci.

U dorosłych wygląda to podobnie. Kiedy spotykamy się z krytyką, dezaprobatą odzywają się nasze neurony lustrzane odpowiedzialne za takie właśnie reakcje.

Innymi słowy każdy z nas zarówno szef jak i pracownik ma duży wpływ na innych poprzez to w jaki  sposób się zachowuje i jakimi dzieli się emocjami.

Jeżeli ktoś czuje się niepewny lub zagrożony, bo np. ma niepełne informacje na temat tego co tak naprawdę dzieje się w firmie i jak będzie wyglądała jego przyszłość, to te stany mogą niczym wirus rozprzestrzenić się po całej firmie.

Jeżeli w zespole pojawi się konflikt pomiędzy dwoma osobami i uruchomiona zostanie podejrzliwość, to pozostałe osoby mogą po chwili przeżywać podobne stany.

Równocześnie możemy w sposób świadomy kształtować kulturę dzielenia się, czy też „zarażania” tym co pozytywne.

W jaki sposób?

Z myślą o tym mechanizmie została stworzona gra Pozytywnie zakręceni. Opiera się ona na założeniu, że na motywację i atmosferę w zespole ma wpływ nie tylko przełożony, ale również każdy członek zespołu. Zakłada ona zauważanie i wzmacnianie każdego zachowania, które przez innych jest odbierane jako pozytywne i motywujące. Chodzi w niej o to, że jeżeli „obdarowana” osoba odczuwa w danym momencie przyjemne zaskoczenie połączone z zadowoleniem lub radością, to u drugiej osoby uruchomią się te same neurony lustrzane. I odwrotnie widząc jak ktoś nam coś daje uruchamiane są analogiczne neurony. A wszystko po to by wyzwalać w ludziach to co najlepsze.

Henry Ford powiedział: „Ktoś kto wydobywa ze mnie to co najlepsze, jest moim najlepszym przyjacielem”.

Zaraźliwe emocje, czyli neurony lustrzane w pracy
5 (100%) - 1 ocen[a]

Powiązane posty